Subotica – kulinarne zaskoczenie

| |

Trzeba było podróżować sześć tygodni i przejechać tysiące kilometrów, żeby ostatecznie tutaj przeżyć kulinarne zauroczenie. I to – uwaga – w Serbii!! Tym bardziej byliśmy zaskoczeni i…objedzeni! Ok – nie była to kuchnia tradycyjna. Ale internacional dishes można podać w każdym kraju na swój własny sposób i tak też stało się w Suboticy w restaracji Boss, gdzie makaron z pomidorami smakował cu-dow-nie, apple pie okazało się być ogromną ilością cienkich pasków z jabłek zapiekanymi w cieście cynamonowym w specjalnym naczyniu; babeczka orzechowa miała w sobie kulę z czekolady i opływała sosem z baileys’a i wanilii, a warzywa na sposób indyjski były chrupiące i pachnące jak prosto z Bombaju Nie mogąc w to uwierzyć, rano poszliśmy tam na śniadanie i znów odpadliśmy – po prostu wszystko świeże i pieczone na miejscu. Polecamy!!! Boss: http://www.bosscaffe.com
Choć uczciwie musimy też zastrzec, że po wielu tygodniach kuchni bałkańskiej, która bywała różna, ale raczej prosta i dość jednolita (zwłaszcza dla osób nie jedzących mięsa!) te kulinarne wygibasy naprawdę robiły wrażenie, które być może nie byłoby tak wielkie, gdybyśmy przyjechali prosto z Polski, gdzie naprawdę można dobrze zjeść.
Co do Suboticy – miasto zrobiło na nas dość smutne wrażenie. Może dlatego, że oznaczało już koniec podróży; może dlatego, że ulice są zarośnięte z obu stron wysokimi drzewami, zacieniającymi chodniki, a może dlatego, że było chłodno i deszczowo…? Jest tu piękny ryneczek z fontanną jak z Barcelony, zabytkowy Urząd Miasta oraz mały deptak. Za miastem znajduje się malutkie zoo, które należy do jednych z najlepszych w Serbii.
Previous

Ochryda – perła Macedonii

Jak podróżować z dziećmi i nie zwariować?

Next